/home/greyhouse/ftp/szara_www
Aktualności
KA-MU-FLAŻ Sztuka której nie widać 2016-11-25

 

Zabawmy się zatem w psychoanalityka, rozszyfrowując kto i co kryje się pod tytułowym kamuflażem? Już sama aranżacja wystawy, wyjątkowo gęstej w tym roku, nie ułatwi nam zadania. Próżno szukać podpisów pod obrazkami i jasnych granic pomiędzy realizacjami poszczególnych twórców. Prace organicznie reagują na siebie, naturalnie stapiają się w jedną całość i tworzą idealny kamuflaż dla stojącej nad nimi idei konkursu.

Prezentowani artyści stosują różne strategie mimikry: dopasowywanie się, wtapianie w środowisko (zarówno naturalne, jak i społeczne), obojętne stanie z boku, żeby przy nadarzającej się okazji choćby na chwilę włączyć się do rozgrywki. W potrzebie kamuflażu unaocznia się nieprzystawalność, bądź wrogość zderzających się ze sobą światów.

W przypadku prac Bartka Buczka narzuca się maksyma, że najlepszą obroną jest atak. Artysta nie podejmuje go jednak sam, zostawiając brudną robotę czarnemu charakterowi - w której to roli występuje jego black metalowe alter ego. Dla Michaliny Bigaj kamuflaż przejawia się w bardziej dosłownym zespoleniu z naturą. Delikatna, uspokojona przyroda zostawia na artystce piętno, czasem bolesne. W nim unaocznia się pierwotne napięcie pomiędzy naturalnym pięknem, a ornamentalną estetyzacją. Temat mimikry rozwija w swojej pracy Maciej Cholewa, pozwalając wzrokowi widza błądzić w poszukiwaniu postaci ludzkiej umiejętnie zakamuflowanej w roślinnym gąszczu. Jego praca najsilniej dotyka tematu maskowania i postaci obserwatora badającego język dokumentalnej narracji.

Oglądając realizacje Ewy Sadowskiej, podglądamy artystkę w sieci relacji międzyludz- kich – w tym wypadku w mikro skali rodziny. Niewiele dzieli ją od skali makro i pytania: jak współcześni, młodzi artyści funkcjonują w szerszej perspektywie relacji społecznych, czy są zauważalni, ba, doceniani? Kamil Kukla w swoich obrazach wychodzi od form organicznych, przetwarzając je tak długo, aż ulegają zatraceniu, dostosowując się do abstrakcyjnego gestu malarskiego. Sztuka bierze odwet i to ona zaczyna dyktować warunki naturze.